poniedziałek, 10 listopada 2014

Wszyscy kochają socjopatów, czyli "Nie jestem seryjnym mordercą".


Doktor House, Dexter, Sherlock. Co łączy te serialowe postacie? Odpowiedź nasuwa się sama - cała trójka przejawia różnego kalibru zachowania antyspołeczne. Ich postępowanie ma co prawda zupełnie odmienne cele i skutki, ale jednak. Trudno nie zauważyć faktu, że fenomen kreowania tego typu "zaburzonych" osobowości wzrasta z roku na rok. Bohater interesujący widza to ten ukrywający mroczną tajemnicę/cyniczny do cna/odstający od (normalnej) reszty społeczeństwa. Na fali właśnie tego zjawiska tworzy poniekąd Dan Wells, co zostaje nam uświadomione -
w nieco brutalny sposób - gdy zerkniemy na okładkę jego debiutanckiej powieści. Bo czym innym może być napis na krwistoczerwonym tle, dumnie głoszący Dla fanów "Dextera"? Pomijając fakt, że jednych ta informacja
na wstępie zniechęci, a inni pobiegną do księgarni bez zastanowienia,
na ile miarodajna okazuje się być reklama książki o jakże chwytliwym tytule Nie jestem seryjnym mordercą?






Antyspołeczne zaburzenie osobowości obecne? Owszem. I to nawet potwierdzone przez terapeutę. Pacjentem jest piętnastoletni (!) John Cleaver, obsesyjnie zainteresowany seryjnymi mordercami i od dzieciństwa mający do czynienia ze śmiercią (często pomaga matce podczas pracy
w zakładzie pogrzebowym). Chłopak odstaje od reszty rówieśników
i wzbudza dziwne odczucia praktycznie na pierwszy rzut oka. Jego relacje międzyludzkie cierpią jeszcze bardziej wówczas, gdy ujawnia swoje "zabójcze" fascynacje, dlatego udaje mu się nawiązać tylko jedną przyjaźń (o ile tak to można w ogóle określić). Kiedy okazuje się, że w mieście grasuje seryjny morderca, John jest wniebowzięty. Wreszcie nadarza się okazja by zgłębić temat, który najbardziej go pociąga... Jednak zainteresowanie owymi tajemniczymi zbrodniami może przynieść nieoczekiwane konsekwencje, zarówno dla nastolatka jak i bliskich mu osób. Chłopak postanawia przeprowadzić prywatne śledztwo, co czyni
z niego potencjalny cel, a bliskość wypaczonego umysłu budzi demony, które dotychczas starał się trzymać na uwięzi. W głowie Johna pojawi się pytanie: kto stanowi prawdziwe zagrożenie, psychopata na wolności czy może on sam?


Mi osobiście slogan reklamujący książkę wydaje się zbyt dosadny,
a nawet odstający od tego, co w istocie oferuje nam autor, bo jedynym wspólnym mianownikiem są ciągoty bohaterów. Największym plusem historii jest w gruncie rzeczy właśnie John (narrator), zdający sobie sprawę z czającego się gdzieś w środku "pana Potwora", a zarazem próbujący go okiełznać. Dobrym wyborem - wbrew pozorom - okazuje się także młody wiek naszego socjopaty, chociaż z drugiej strony sprawia to, że powieść może zwyczajnie "nie trafić" do starszego grona odbiorców. Znacznie bardziej rozbudowana mogłaby być relacja nastolatka z terapeutą, jednak główny problem tkwi gdzie indziej... 


UWAGA! Poniżej mały spoiler ;).


... a mianowicie w rozwiązaniu samej zagadki. Wells w pewnym momencie odchodzi od kryminału, którego spodziewa się czytelnik, na rzecz czegoś
z pogranicza fantasy i horroru. Zastosowany przez niego chwyt z pewnością zaskakuje, lecz stanowczo nie tego oczekiwałam. 



KONIEC spoilera


Podsumowując - o ile masz więcej niż osiemnaście lat, a w literaturze cenisz sobie przede wszystkim realizm, czytasz na własną odpowiedzialność. Jeżeli jednak lubisz od czasu do czasu sięgnąć po coś lekkiego i szybkiego, a opisane powyżej klimaty wydają Ci się zachęcające, z pewnością warto spróbować.

10 komentarzy:

  1. Ogromnie mnie zainteresowałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Od długiego już czasu mam ten tytuł w "Chce przeczytać", ale jakoś nigdy nie było nam po drodze. Tematyka jak najbardziej interesująca, tylko już nie wiem, czy nie odczuwałabym irytacji podczas czytania... Ten Twój mały spoiler mnie przeraził, choć cieszę się, że go przeczytałam. Przynajmniej mnie uczuliłaś, by nie oczekiwać po tej historii nie wiadomo czego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie, jeżeli chodzi o mały spoiler, wszystko zależy od oczekiwań czytelnika. Nie mogę napisać, że to rozwiązanie jest jednoznacznie złe, bo przecież wprowadza do książki jakiś oryginalny i nieoczekiwany (przynajmniej dla mnie) motyw. Sęk w tym, że nie każdemu odpowiadają tego typu zawirowania w fabule.

      Usuń
    2. Do wątków fantastycznych nic nie mam, więc skoro już wiem, że tam jest, nie powinno być tak źle :)

      Usuń
  3. Lubie takie bzdurki od czasu do czasu, więc myślę, że książka przypadłaby mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawie brzmi, uwielbiam wszystko o socjopatach, psychopatach itp. Tp chyba świadczy o mojej zwichrowanej psychice :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Okładka jak i tytuł mnie zaciekawiły, jednak myślałam, że będzie to książka trochę o czym innym. Jako że mam już więcej niż 18 lat i owszem, cenię sobie realizm, domyślam się, że mogłaby mi nie przypaść do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnie książka nie przekonała niestety. A Sherlock'a i dr House'a uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń

Drogi gościu, o ile jakimś cudem przebrnąłeś przez powyższego posta, racz wyrazić swoją opinię na jego temat ;). Postaram się odwiedzić Cię tak szybko, jak będzie to możliwe i również pozostawić po sobie ślad :).

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...