czwartek, 11 września 2014

Ślepowidzenie, czyli z wampirem na pokładzie.

Pierwszy kontakt z cywilizacją pozaziemską - jeden z typowych (o ile nie ogranych) tematów twórców SF. Nasuwa się zatem pytanie: czy w XXI wieku autor zdoła poruszyć tak oczywisty motyw w mało oczywisty sposób...?
Peter Watts udowadnia, że o zetknięciu na linii ludzie-obcy potrafi napisać książkę nie tylko oryginalną i frapującą ale również poszerzającą ramy gatunkowe. Wycieczka w daleką przyszłość, gdzie każdą wadę i chorobę, genetyczną bądź rozwojową da się "naprawić", stanowi dla autora pretekst do rozmyślań o podłożu psychologicznym, filozoficznym, etycznym. Bo czy możliwość skorygowania daje ludziom prawdziwe szczęście, czy prowadzi do pogłębienia relacji? A może wręcz przeciwnie, mieszkańcy wykreowanego przez Wattsa świata są w stanie zaledwie przetwarzać
i analizować informacje bez najmniejszego zrozumienia? 


Taki właśnie jest Siri Keeton - jeden z członków załogi Tezeusza, pozbawiony w dzieciństwie połowy mózgu. Na pokładzie mamy również dowódcę-wampira Jukkę Sarastiego, przedstawiciela wymarłego gatunku drapieżników odtworzonego na nowo przez naukowców (jakże odmienna koncepcja wampiryzmu od tej obrazoburczej "zmierzchopodobnej"). Mamy lingwistkę Susan James, która poddała się zabiegowi rozdzielenia jaźni
na cztery autonomiczne i diametralnie różne osobowości...

Już sami bohaterowie - każdy wyjątkowy, indywidulany, każdy będący nieodrodnym dzieckiem ukazanej w książce futurystycznej rzeczywistości - sprawiają, że do Wattsa możemy czuć jedynie uznanie rosnące z każdą przerzuconą stroną. Oni właśnie zmuszeni będą do konfrontacji                     z Rorschachem. Konfrontacji przechodzącej ich najśmielsze oczekiwania, konfrontacji brzemiennej w skutkach.

Jak często bywa, im dalej w las, tym więcej drzew... a w przypadku Ślepowidzenia wraz z rozwojem fabuły wzrasta ilość pojawiających się zewsząd naukowych neologizmów i opisywanych przez Wattsa różnorakich procesów. Kwestie tego typu autor wyjaśnia w wieńczących dzieło "Przypisach i źródłach". Znajdziecie tam chociażby biologiczne spojrzenie na homo sapiens vampiris, wyjaśnienie zjawiska tytułowego, genezę paru technicznych pomysłów z Tezeusza... Warto zapoznać się z tym rozdziałem - w końcu to dowód, że pomysły autora są czymś więcej niż tylko niemożliwym do zrealizowania wytworem bujnej fantazji - jednak przede wszystkim dla uzupełnienia wizji opisanej w książce.


Trzy różne okładki, każda z nich perfekcyjna... Nieczęsto się to zdarza.




Ludzie nie są racjonalni. Nie jesteśmy myślącymi maszynami, jesteśmy czującymi maszynami, które przypadkiem myślą.



Matematyka dowodzi niezbicie: jedyną wygrywającą strategią jest tajemnica. Tylko głupek mówi, kiedy ma urodziny.


Gra nigdy się nie kończy (...). Nie ma więc także wygranych. Są tylko ci, którzy jeszcze nie przegrali.




2 komentarze:

  1. O, widzę, że lubisz Ucztę Wyobraźni. ;) Jedne z moich ulubionych powieści (m.in. "Opowieści sieroty", "Tonąca dziewczyna") zostały wydane w tej serii. Nie każda książka z UW jednak przypadła mi do gustu - np. "Dom burz" wydał mi się średniawy, a "Osama" w ogóle mi się nie spodobał. "Ślepowidzenia" jeszcze nie czytałam, ale teraz chyba muszę po nie sięgnąć. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam ambitny plan przeczytania wszystkich książek z tej serii ;). Ostatnio zaczęłam "Maszynę różnicową" i właśnie "Tonącą dziewczynę", która od razu przypadła mi do gustu. Niestety, rozpoczęcie roku szkolnego nie działa na moją korzyść :/.

      Usuń

Drogi gościu, o ile jakimś cudem przebrnąłeś przez powyższego posta, racz wyrazić swoją opinię na jego temat ;). Postaram się odwiedzić Cię tak szybko, jak będzie to możliwe i również pozostawić po sobie ślad :).

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...