czwartek, 25 września 2014

Remake oczyszczony z zarzutów, czyli The killing.

Nakręćmy to jeszcze raz...
Wśród kinomaniaków istnieje popularna opinia, że gdy w Ameryce tworzy się remake wzorowany na skandynawskim pierwowzorze, należy go obchodzić szerokim łukiem (to samo z resztą mówi się czasami remake'ach azjatyckiego kina grozy). Dlaczego? Bo Ameryka
i Skandynawia to zupełnie inne miejsca, inna kultura, diametralnie różne otoczenie, odmienna mentalność... 

Słowem, Amerykanie nie potrafią odwzorować charakterystycznego, posępnego i depresyjnego klimatu typowego dla kryminalnych produkcji szwedzkich/norweskich/duńskich itd.




Może jednak zdarzają się chlubne wyjątki?
Takim wyjątkiem wydaje się być mało popularny The killing wzorowany
na duńskim serialu
Forbrydelsen. Wersji skandynawskiej jak dotąd nie obejrzałam, więc moja opinia nie może być do końca pełna, nie obca jest mi jednak specyfika tamtejszej kinematografii (mam na koncie na przykład znanego w naszych stronach Wallandera, ekranizację pierwszej części trylogii Millenium czy genialny Most nad Sundem). Spotkałam tu i ówdzie gromy ciskane przeciwko The killing, jednak mimo wszystko większość widzów wyraża się o serialu pozytywnie (ocena na Filmwebie chociażby) - taki jest również mój głos. 


Jestem na tak.
Po pierwsze - umiejscowienie historii. Panoramy są odpowiednio ponure, utrzymane w zimych barwach, niebo przytłacza warstwą ciemnych chmur a ulice wiecznie spływają deszczem (witamy w Seattle). Palm rodem z CSI: Miami i szpanerskich okularów przeciwsłonecznych naprawdę nie musicie się obawiać ;).
Po drugie - bohaterowie. Mężczyzna to - na szczęście - nie zabójczo przystojny detektyw o kwadratowej szczęce, prezentujący pod obcisłym
t-shirtem doskonałą muskulaturę. Kobieta nie jest zaś długonogą blondynką mogącą poszczycić się idealnymi wymiarami. O bohaterach trudno powiedzieć w ogóle, że przykuwają oko. Ubierają się przeciętnie, wręcz niemodnie i wyglądają na wiecznie zmęczonych. Nie są kryształowi, zaniedbują swoje życie prywatne - zwłaszcza Sarah Linden, zostawiająca nastoletniego syna to tu, to tam, Holder z kolei ma problemy
z uzależnieniem. Nasi drodzy detektywi idealnie wpasowują się
w przygnębiający całokształt i przede wszystkim, wydają się wyjątkowo realistyczni.


Podsumowując - myślę, że potencjał pierwowzoru nie został zmarnowany. 
Być może wpływ na taki efekt miał fakt, że w produkcji maczał palce Søren Sveistrup, scenarzysta Forbrydelsen. Swoją drogą, prezentowana
w pierwszym sezonie serialu zagadka jest naprawdę nieprzeciętna. Dramat bliskich ofiary przedstawiono w przejmujący i wiarygodny sposób, a splot wątków prowadzących do rozwiązania (dla mnie dosyć szokującego) śledzi się z niekłamaną uwagą. Co ciekawe, tłem zabójstwa nastoletniej Rosie Larsen okazują się miejscowe gierki polityczne...


W trzecim sezonie serial wraca z zupełnie odmienną koncepcją, nie mamy bowiem do czynienia z pojedynczą zbrodnią, pojawiają się również całkiem nowi i znaczący dla fabuły bohaterowie (moja ulubiona postać sezonu - Bullet). Niestety, zakończenie nieco mnie rozczarowało... Ostatnio zaczęłam oglądać czwarty, finałowy sezon (jednak się jakimś cudem pojawił) i wygląda na to, że poziom zostanie utrzymany.

Jak już wspomniałam, nie obejrzałam Forbrydelsen, nie mogę więc określić, która wersja wydaje mi się lepsza. 
The killing to z pewnością mało "amerykańska" produkcja w dobrym tego słowa znaczeniu, dlatego myślę, że warto dać temu serialowi szansę i nie zważając na krytykę ze strony zwolenników duńskiego pierwowzoru, samemu wyrobić sobie opinię.

2 komentarze:

  1. Po raz kolejny nie słyszałam, ale tym razem chyba nie sprawdzę czy coś tracę :P Jeśli chodzi o remake'i to jeśli są naprawdę dobre to nie mam nic przeciwko, gorzej jeśli coś jest robione na siłę :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli ktoś oglądał duńską wersję, na pewno nie będzie miał z The killing specjalnej rozrywki, bo zabraknie elementu zaskoczenia. Ale skoro pierwszy raz stykasz się z tytułem, to zapewniam, że akurat ten remake można zaliczyć do naprawdę dobrych :). Nie w odniesieniu do oryginału, ale w ogóle jako serial kryminalny jest na wysokim poziomie.

      Usuń

Drogi gościu, o ile jakimś cudem przebrnąłeś przez powyższego posta, racz wyrazić swoją opinię na jego temat ;). Postaram się odwiedzić Cię tak szybko, jak będzie to możliwe i również pozostawić po sobie ślad :).

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...