sobota, 13 września 2014

Patrole, czyli mniej oczywiste dobro i zło.

Bez trudu można zwrócić ludzi ku Światłu lub Ciemności, jednak najszczęśliwsi są wtedy, gdy pozwoli się im być sobą.

Literatura rosyjska nie cieszy się w Polsce specjalnym powodzeniem, często bywa wręcz dyskredytowana. W niektórych czytelnikach tkwi jakieś uprzedzenie - być może ma to związek z przeszłością, a może po prostu
ze specyfiką, niepowtarzalnym rysem, który odnajdujemy na kartach książek zza wschodniej granicy. Bo jest rzeczywiście coś charakterystycznego, co odróżnia je od amerykańskich chociażby (chyba ten słowiański duch ;). Wiem jedno - to co niektórych na wstępie odrzuca, mnie natychmiast pochłonęło do reszty.



Na Patrole - najbardziej znany cykl Łukjanienki i przy okazji klasykę urban fantasy, trafiłam stosunkowo późno, ale jak już trafiłam, to nadrobiłam
od razu wszystkie części. Czytając XX-wieczną fantastykę oraz SF nie mogę wyjść z podziwu dla pomysłowości autorów oraz samej realizacji ich koncepcji (ubolewam przy okazji nad poziomem aktualnych powieści, chociaż są rzecz jasna chlubne wyjątki).
Nocny patrol otwierający osławioną serię nie jest pod tym względem w tyle. Biorąc pod uwagę czas powstania, umieszczanie elementów fantastyki
w realiach wielkomiejskich nadal uznawano za odkrywcze. Z kolei podział jednej historii na trzy uzupełniające się części wnosi powiew świeżości
do konstrukcji powieści. 

Jesteś zwyczajnym, szarym (a przynajmniej tak ci się wydaje) człowiekiem przemierzającym ulice Moskwy końca lat 90. Co jakiś czas oglądasz się
za siebie i zerkasz na swój cień. Nie masz pojęcia, że jesteś Inny,
że mógłbyś wkroczyć w rzeczywistość Zmroku. Ale już niebawem się dowiesz. Albo od Jasnych albo od Ciemnych, a każda ze stron będzie próbowała przekonać cię do swoich racji (wierz mi, są urodzonymi sofistami).
Jednak czy drogi światła i ciemności rzeczywiście są tak rozbieżne, jak chcieliby to przedstawiać rywalizujący ze sobą od stuleci zwierzchnicy Patroli? Czy w Moskwie czarodziejów, wiedźm, wampirów i wilkołaków istnieje jedynie dobro i zło, czerń i biel? A może cała historia Patroli to ocean szarości, wszechobecny relatywizm moralny, a ocena etyczna działań zależy jedynie od punktu widzenia? Nic zatem dziwnego, że Anton Gorodecki - główny bohater Nocnego Patrolu, który z czasem przejmuje rolę maga działającego w czasie stanów wyjątkowych - gubi się niekiedy
w tych realiach paranormalnych intryg i ustawicznych przepychanek.
Ale właściwe wyjście z sytuacji nie istnieje. Nawet kiedy masz pytania
i wątpliwości, wybranie "jasnej strony mocy" zobowiązuje. Nawet kiedy wydaje ci się, że wiesz i rozumiesz, nagle pojawia się drugie dno.


Nigdy nie uwolnisz się od pytania, jak słuszny jest każdy zrobiony krok.


To jest tak, że budzisz się rano, a wszystko wokół jest szare. Niebo szare, słońce szare miasto szare, ludzie szarzy i myśli szare. I jest tylko jedno wyjście-znowu się napić. Wtedy robi się lżej. Wtedy wracają kolory.

Wieloznaczność jest siłą Patroli, co udowadniają zwłaszcza kolejne książki z cyklu (np. Dzienny Patrol, gdzie poznajemy punkt widzenia Ciemnych). Wykreowane przez Łukjanienkę postaci przykuwają uwagę, a na przestrzeni wszystkich części pojawia się ich cała plejada (do moich "ulubieńców" należą min. Zawulon, Kostia
i Edgar). Gorodecki to również bohater, z którym można sympatyzować mimo jego wad i potknięć, a nawet przywiązać się do niego, głównie dzięki narracji pierwszoosobowej, utrzymanej w raczej potocznym i autoironicznym tonie (mnóstwo komentarzy Jasnego wywołało mój szczery uśmiech).

Podsumowując - myślę, że wszyscy, którzy już zetknęli się z twórczością Łukjanienki nie mają wątpliwości, czy sięgnąć po nią ponownie. Nieprzekonanym polecam, zwłaszcza jeżeli nigdy dotąd nie mieli styczności z literaturą rosyjską, bo warto spróbować. A przede wszystkim - warto być profesjonalnym czytelnikiem i nie dawać się kierować uprzedzeniami.

Każdy z nas prowadzi swoją walkę nie tylko z Ciemnością, ale i ze Światłem. Dlatego, że Światło czasem oślepia.

3 komentarze:

  1. Papieżu, co ja Ci napisać mogę, nie starczy mi życia na przeczytanie wszystkich polecanych przez Ciebie książek :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Masz rację, że literatura rosyjska nie cieszy się powodzeniem w Polsce. Ja nie czytałam ani jednej książki pisarza rosyjskiego. Ale nie dlatego, ze nie lubię, ale po prostu nie trafiłam na ciekawą fabułę. Ta mnie też niestety nie zainteresowała :)

    http://pasion-libros.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem ta seria powinna być pozycją obowiązkową dla każdego czytelnika fantasy - no ale wiadomo, że gusta są różne i nic nie może się podobać wszystkim ;)

      Usuń

Drogi gościu, o ile jakimś cudem przebrnąłeś przez powyższego posta, racz wyrazić swoją opinię na jego temat ;). Postaram się odwiedzić Cię tak szybko, jak będzie to możliwe i również pozostawić po sobie ślad :).

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...