poniedziałek, 1 września 2014

Książę z tipsami, czyli świat baśni w wersji hard.

Nie znam się zbytnio na mangach, ale czasami chętnie jedną pożyczę(od czego ma się przyjaciół... ;). W ten właśnie sposób w moje lepkie ręce wpadła Rewolucja według Ludwika. Od początku zafascynowała mnie sama idea zabawy motywami ze znanych baśni braci Grimm, przetworzenia ich i ukazania w nowej, bardziej gotyckiej oprawie. A zatem mamy (w tym wydaniu wierzcie mi, mało urocze czy delikatne) dobrze znane piękności: Śnieżkę, Czerwonego Kapturka, Śpiącą Królewnę... Wszystko w krwawym i mrocznym świecie baśni, którego ocenzurowaną wersję znają przedszkolaki.





No i książę... W końcu jakiś zawsze musi być. Tutaj jednak gra on pierwsze skrzypce i nie ma nic wspólnego z pustym kenem, którego przywołuje Wasza wyobraźnia na hasło "książę z bajki". Staranna fryzura sięgająca kolan, tipsy i koturny to raczej nie typowy książęcy zestaw, prawda? Zupełnie tak samo jak zamiłowanie do wzoru "panterka".

Jak już zdążyliście zauważyć, nasz drogi Lui to nie heros w lśniącej zbroi mknący przez dzikie knieje by ratować napastowane dziewice. Jest natomiast typem maksymalnie ekstrawaganckim, cynicznym i mogącym pochwalić się wysokim IQ (idealny przepis na interesującego bohatera). Dlatego też jego przygody podczas "poszukiwania żony" są naprawdę oryginalne i przede wszystkim... zabawne: groza i humor wyważone zostały w bardzo udany sposób. Urzekła mnie również kreska autorki. Z resztą sami oceńcie.






PS

Rzecz jasna o niemal każdej pozycji książkowej, komiksowej czy filmowej można tak napisać, ale Rewolucja według Ludwika nie jest dobrym rozwiązaniem dla każdego czytelnika. Kaori Yuki nie unika w swoim dziele kontrowersyjnych tematów. Pomijając fakt, że cały świat mangi to groteskowe odbicie w krzywym zwierciadle, które nie wszystkim przypadnie do gustu, baśniowa rzeczywistość jest również nasycona erotyzmem (nie brak tu różnego rodzaju perwersji od kazirodztwa, poprzez masochizm         i nekrofilskie zapędy).


Hmm... wygląda na to, że jak zwykle polecam. I jak zwykle nie każdemu ;).





2 komentarze:

  1. Ach, nasz kochany książe Lui <3
    Jedna z moich mang... Sama lepiej bym nie napisała o nim recenzji :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo chcę sobie kupić i przeczytać <3

    OdpowiedzUsuń

Drogi gościu, o ile jakimś cudem przebrnąłeś przez powyższego posta, racz wyrazić swoją opinię na jego temat ;). Postaram się odwiedzić Cię tak szybko, jak będzie to możliwe i również pozostawić po sobie ślad :).

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...